sobota, 30 grudnia 2017

Jak zrobić domowe smaczki dla psa?

Bez smaczków ani rusz! Wszak pies to przekupna istota i za smaczki zrobi wszystko. No, prawie wszystko.  ;)W sklepach zoologicznych można kupić gotowe smaczki. Najczęściej są to ciasteczka o smaku mięsa i niewiadomym składzie. Dlatego od dłuższego czasu sama przygotowuję smaczki dla moich psów. Z początku próbowałam piec ciasteczka według przepisów znalezionych w necie. Kruszyły się jednak niemiłosiernie, a ich wykonanie wcale nie było takie lekkie, łatwe i przyjemne. Ale jak ktoś chce, to może spróbować piec ciasteczka. Szybko zatem przerzuciłam się na smaczki z suszonego mięsa.

Przepis na smaczki z suszonego mięsa

Składniki
- wątróbka drobiowa,
albo
- żołądki drobiowe,
albo
- sztuka mięsa wołowego lub drobiowego
albo
- wszystkiego po trochu.

Przygotowanie
Mięso obgotowuję (wątróbki krótko, żołądki znacznie dłużej), studzę, obsuszam i kroję na małe kawałki (dla moich piesków starczą kawałeczki o wielkości ok. 1-2 cm). Piersi z drobiu można suszyć w większych kawałkach, bo łatwo je się potem rozdziela już wysuszone. Żołądki lepiej od razu pociąć na odpowiednie kawałeczki.
Pamiętajcie, że po wysuszeniu mięso zmniejsza swoją objętość kilkakrotnie.

Suszenie 
Rozkładam kawałki mięsa na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiam do piekarnika. Suszę w temperaturze ok. 70 stopni C. Od czasu do czasu mieszam i sprawdzam stan wysuszenia. Trwa to od 30 minut do 2 godzin w zależności od tego, jak duże kawałki pocięłam i jak dużo ułożyłam go na blasze.

 UWAGA: Nie suszcie mięsa na wiór, bo będzie bardzo twarde. Zrobiłam ten błąd przy pierwszym suszeniu. Niech pozostanie lekko elastyczne, podobnie jak suszone owoce.

Przechowywanie
Wysuszone i wystudzone mięsne smaczki wkładam do słoiczków i przechowuję w lodówce do dwóch, trzech tygodni. W miarę potrzeby biorę garść smaczków i noszę je w kieszeni.  Jeśli są mocno wysuszone, to można je przechowywać poza lodówką.

Korzyści
1. Suszone mięso to na pewno najzdrowsze i najsmaczniejsze nagrody dla psów.

2. Suszona wątróbka i suszone żołądki w ogóle się nie kruszą. Pozostałe trochę się kruszą, ale to mały problem. Odkąd używam suszonego mięsa jako smaczków, nie używam specjalnych saszetek, czy woreczków na smaczki. Mogę je bez problemu nosić w kieszeni. Właściwie to we wszystkich kieszeniach noszę kawałeczki mięsa. 

3. Jak człowiek zgłodnieje, to też może sobie przekąsić takiego suszonego mięska. Ryzykuje jedynie głodne spojrzenie swojego psa: "Jak to? sam zjesz i psu nie dasz?" ;)


A jak wygląda nagradzanie psów takimi smaczkami? Ano tak - tutaj nagroda za przybiegnięcie do pani podczas spaceru. W rolach głównych Lili i Beza.