wtorek, 27 lutego 2018

Miot "A"

Mamy w naszej hodowli pierwsze szczenięta Yorkshire terrier.

W dniu 15 lutego 2018 roku ze skojarzenia:

H-Lili PSOTNE SZCZENIACZKI  - matka
Gustaw DOLCE CANE - ojciec

urodziły się::
Azalia PRZYLEPKA - suczka - zarezerwowana
Arnika PRZYLEPKA - suczka - zarezerwowana
Aksamitka PRZYLEPKA
- suczka - zarezerwowana







Szczenięta rozwijają się prawidłowo, szybko rosną i czują się dobrze otoczone opieką maki i hodowcy.

niedziela, 11 lutego 2018

Jak nauczyć psa czystości? - część 2. Klatka kennelowa

Poprzedni artykuł znajdziesz pod adresem: Jak nauczyć psa czystości? - część pierwsza

Klatka kennelowa
Bardzo pomocna w nauce psa czystości (ale nie tylko czystości) jest klatka kennelowa. Sama korzystałam z niej przy układaniu swoich psów.

Jaką klatkę dla psa kupić?
Taką, żeby Twój dorosły pies (nieważne, że jest szczeniakiem, na pewno wiesz, jaki będzie za parę miesięcy) mógł swobodnie stanąć w niej i swobodnie się wyciągnąć, gdy leży. I na tyle wysoką, by nie mógł się z niej wydostać. Ja mam klatkę składającą się z oddzielnych ścianek. Dzięki temu mogę ją dowolnie powiększać dokupując kolejne ścianki. Używałam też ścianek tej klatki jako bramki w drzwiach. Po co?


Czy są rasy, które uczą się szybciej czystości?

Lili (yorkshire terrier) spała w klatce przez jakieś 3 miesiące, nim uznałam, że można ją zostawić w domu na wolności bez obawy znalezienia "prezenciku" na podłodze. Z Bezą (shih tzu) poszło jeszcze szybciej, bo starczyło parę tygodni. Różnica wynika być może z predyspozycji rasy, być może z tego, że Beza miała nauczycielkę życia w postaci Lili, a po części pewnie z tego, że jako większy pies ma większy pęcherz moczowy i dłużej wytrzymuje bez wypróżniania. W poradnikach spotkałam się z opiniami, że małe psy trudniej jest nauczyć czystości, niż duże. Nie do końca jestem przekonana do tej teorii. Raczej wynika to z tego, że małe pieski robią tycie kałuże i tycie kupeczki, które łatwo zebrać. Mają też  tycie pęcherze i tycie jelita, więc częściej muszą wychodzić na jedyneczkę i dwójeczkę. Stąd właściciele małych psów zamiast przyłożyć się do częstszych spacerów, pobłażają swoim pupilom i wolą po nich sprzątnąć od czasu do czasu, niż zasuwać ze szczeniakiem na dwór.

Summa summarum - każdego psa można nauczyć załatwiania się na dworze, trzeba tylko być konsekwentnym i cierpliwym.

W tym miejscu powinnam wstawić jakieś zdjęcie psa załatwiającego się elegancko na dworze, ale nie mam takiego. :p

Lili - yorkshire terrier, który swoje potrzeby załatwia elegancko na dworze. Najchętniej na piasek, ale trawką też nie pogardzi.  ;)

Bramka w drzwiach

W ciągu dnia najlepiej szczeniaka mieć stale na oczach. W domach często mamy duże otwarte przestrzenie, połączone salony z kuchniami itp... I brak drzwi. Wtedy elementy klatki mogą służyć za bramki,  dzięki którym szczeniak nie umknie nam i nie pójdzie się załatwić w cichym kąciku na korytarzu. Niektórzy radzą w takiej sytuacji przypiąć psa na smycz, a smycz sobie do paska. Nie wyobrażam sobie jednak chodzić po domu ciągle z psem na smyczy.

Stopniowo poszerzamy terytorium "gniazda"

Psy odruchowo nie brudzą w gnieździe. Jeśli gniazdo jest duże (za duża klatka), to piesek potrafi sobie ją podzielić na "tu śpię, a tu siusiam". Dlatego z początku warto zmniejszyć klatkę lub wstawić do niej jakieś ograniczniki przestrzeni - na przykład kartonowe pudła. Gdy wypuszczamy szczeniaka, pozwalamy mu najpierw chodzić tylko w jednym pokoju. Potem stopniowo puszczamy go w kolejne zakątki domu. Najlepiej robić to zaraz po załatwieniu się, by nie było ryzyka nabrudzenia w niedozwolonym miejscu.

Uwaga na schody!

Ponieważ sama kupiłam od razu więcej elementów klatki kennelowej, dwa z nich służyły jako bramka zagradzająca wejście na schody. Schody były grodzone tak długo, dopóki nie byłam pewna, że pies sam chodząc po nich, nie zrobi sobie krzywdy.  I tu szczęśliwi ci, którzy w domu schodów nie mają.

Jak nauczyć psa przebywania w klatce?

Stopniowo! I łagodnie. I tak, by klatkę polubił. Dobrze jest mieć klatkę w domu PRZED zakupem szczeniaka. Niech ma tam przytulnie, bezpiecznie (czyli stawiamy ją raczej w kącie, niż na środku pokoju), w miarę możliwości blisko naszego łóżka, by pies czuł cały czas naszą obecność. Wrzućmy do środka zabawki, gryzaki, wstawmy miseczkę z wodą. Dobrze jest też karmić psa w klatce. Zachęcajmy go do samodzielnego wejścia do klatki. Niech pobędzie w niej najpierw chwilę, potem coraz dłużej. Za każde grzeczne siedzenie w klatce chwalmy go i nagradzajmy smakołykiem i pieszczotami.
Przy odrobinie szczęścia nasz szczeniaczek będzie znał klatkę z hodowli. Wtedy oswajanie go z kennelem mamy z głowy.

Beza  - shih tzu, która jedyneczkę robi na piasku, za to dwójeczkę woli odwalić na trawie.


Jak długo pies ma siedzieć w klatce? 

W nocy powinien wytrzymać całą noc. Oczywiście pod warunkiem, że w ciągu nocy wyprowadzamy go na siusiu. Mały piesek nie ma szans wytrzymać bez załatwiania się przez 8 godzin. Ja ze swoją Lili przez pierwsze noce biegałam na siusiu co godzinę, stopniowy wydłużając przerwy między jednym a drugim wyjściem, aż po paru miesiącach doszliśmy do bitych 10 godzin snu pieska bez przerwy. Beza zaczęła przesypiać całe noce bez przerwy już wieku 3 miesięcy.
W dzień niech to nie będzie dłużej, jak 2 godziny spędzane w klatce. Jeśli chcemy mieć psa prawidłowo socjalizowanego, nauczonego przebywania z ludźmi.

Gdy nie ma pana w domu...

Moje psy uczyłam zostawania w domu już od pierwszych dni pobytu u mnie. Wychodziłam najpierw na kilka minut (zwyczajnie siedziałam sobie chwilę na podwórku), potem na coraz dłużej. W tej chwili mogę spokojnie wyjechać na kilka godzin i wiem, że psom w tym czasie nic złego się nie dzieje. Do nauki zostawania w domu samemu klatka kennelowa nadaje się idealnie. Prawidłowo wprowadzona jest dla psa azylem, bezpieczną norką.  Oczywiście, gdy już jesteśmy pewni, że podczas naszej nieobecności pies nie nabrudzi w domu, nie musi zostawać w klatce. Możemy mu ją zostawić otwartą.
Moje psy kilka razy nagrywałam "ukrytą kamerą", by sprawdzić, co robią podczas mojej nieobecności. Cóż! Cały ten czas przesypiają, cierpliwie czekając na powrót pani. Przy czym Lili od razu po moim wyjściu idzie na legowisko i zapada w sen, Beza robi obchód, po czym dołącza do Lili.

Lotnik kryj się! 

Małe dzieci potrafią zamęczyć psy. Zwłaszcza małe słodkie szczeniaki. Moje szczeniaki przed nadmiarem dziecięcej miłości chowały się same do klatki. Oczywiście wszystkie dzieci odwiedzające nasz dom miały zapowiedziane, że klatka to tajne miejsce piesków, gdzie nikt z ludzi nie ma prawa wstępu. ;>

Warto poczytać

Tym artykułem nie wyczerpałam tematu nauki czystości psa, jak i korzystania z klatki kennelowej. Zachęcam zatem Was do zgłębiania tematu. Jest coraz więcej publikacji na temat układania psów z uwzględnieniem kennelu.

Polecam szczególnie dwie książki:

- Pies i człowiek, Jean Donaldson,
- Nauka czystości psa, Liz Palika.

Przepis na jogurtowe ciasteczka dla psa

Psy są przekupne i za smakołyki potrafią dużo zrobić. A jakie grzeczne potrafią być, żeby coś dostać! Dlatego fajnie mieć coś smacznego i zdrowego dla swoich psiaków pod ręką.
Wcześniej pisałam o smaczkach z suszonego mięsa, które robię sama w domu - Jak zrobić domowe smaczki dla psa? Tym razem upiekłam jogurtowe ciasteczka. Wszystkie składniki dozwolone dla psów.
Jogurtowe ciasteczka dla psów
przepis na jedną blaszkę
Składniki:
- szklanka mąki orkiszowej lub pszennej,
- trzy kopiaste łyżeczki jogurtu greckiego,
- dwie łyżeczki miodu,
- garść wiórków kokosowych,
- dwie łyżeczki oleju lnianego.

Składniki mieszam, zagniatam ciasto, wałkuję na stolnicy i wycinam ciasteczka. Piekę w temperaturze ok. 170 stopni Celsjusza przez 25 minut, aż się zaczną lekko rumienić.
Po upieczeniu ciasteczka są dość twarde, pachną jogurtem i są smaczne. Wiem, bo próbowałam.  :)

Przechowuję ciasteczka w lodówce przez kilka dni. Ponieważ się nie kruszą, można zawsze mieć kilka w kieszeni. Małym pieskom można je łamać na mniejsze kawałki. Większym dawać w całości.




Smacznego!

niedziela, 21 stycznia 2018

Jak nauczyć psa czystości? - część 1.

Jeśli chodzi o szczeniaczki, to mamy dwa pewniki:

1. Szczeniak je i pije jakieś 6-8 razy dziennie.
2. Szczeniak się wypróżnia jakieś 20-30 razy dziennie. ;)

Fajne statystyki? Ale nie przerażajcie się.  :)))  Na szczęście im szczeniak starszy, tym rzadziej je i pije, a tym samym rzadziej się wypróżnia.

Ad.1. Szczeniak je i pije w miejscu wyznaczonym przez właściciela.
Ad.2. Szczeniak wypróżnia się gdzie popadnie.

Pierwszy punkt tym razem sobie odpuszczamy, zajmiemy się drugim punktem.

Pierwsze lekcje

Małe oseski, jeszcze ślepe i głuche wypróżniają się tam, gdzie leżą. Wtedy to suka po nich sprząta. Suczka nie potrafi jednak robić tego szufelką i mopem. Robi to pyszczkiem. Czyli zjada odchody swoich dzieci, tak jak to czyni wiele zwierząt w naturze. Fuj, fuj! Prawda?  Cóż! Taka natura.

Oczywiście w przypadku psów w hodowli funkcję sprzątacza przejmuje hodowca - sprząta kupki, wymienia maty w legowisku, by oseski leżały zawsze w czystym i suchym legowisku.

Po paru tygodniach szczeniaczkom otwierają się oczy i uszy, zaczynają pełzać po kojcu i wiedzione instynktem wychodzą poza legowisko na siusiu i kupkę. Z czasem pozwala się pieskom wychodzić z kojca i wtedy hodowca uczy szczeniaczki, że wypróżniać to się należy na matę.


Są to maty higieniczne, które można kupić w sklepach zoologicznych. Można też je dostać w aptece i w sklepach zaopatrzenia medycznego. Używa się ich dla ludzi obłożnie chorych i dla małych dzieci jako podkłady na łóżko.

Jak rozpoznać, że szczeniak chce się załatwić?

Obserwując szczeniaka, zauważymy, że tuż przed wypróżnieniem zaczyna chodzić w lekkim rozkroku i kręcić się w kółko, szukając miejsca, gdzie może siusiu. Jeśli to zauważymy, bierzemy delikatnie pieska w ręce, mówiąc do niego, by go nie wystraszyć i przenosimy na matę. Dobrze jest zablokować mu drogę, by nie zszedł z maty, póki się nie wypróżni. Trzeba przy tym dużo cierpliwości i łagodności. Jak tylko się wypróżni, chwalimy go z entuzjazmem (słowa nieważne, ważny ton naszego głosu) i nagradzamy ulubionymi smakołykami.  Powtarzamy tę operację aż do skutku, czyli do czasu, aż szczeniak sam zacznie wędrować na matę za potrzebą. Za co oczywiście nagradzamy go obficie.

Ważne! 

Nigdy nie krzyczymy na psa, gdy zdarzy mu się wpadka i załatwi nie tam, gdzie my sobie życzymy. Nie bijemy psa! Nie wsadzamy nosa w odchody! Chyba że chcemy, by pies skojarzył sobie sekwencję: "nasikałem w kącie, pan widział i mnie skarcił, to następnym razem muszę sikać, jak pan nie będzie widział." Logika psia jest prosta jak drut. I nawet jeśli się nam wydaje, że pies robi skruszoną minę, nie jest to prawdą. Pies się wtedy boi i nie rozumie, co się dzieje. Widzi tylko wściekłą minę swojego właściciela i tyle. A już kompletną głupotą jest karcenie psa na długo po zaistniałym fakcie.

Zatem cierpliwie sprzątamy po pieskach, przecierając miejsce wpadki jakimś detergentem, by nie został zapach odchodów. Warto na czas nauki czystości pozbyć się z domu dywanów i miękkich wycieraczek, które swą strukturą przypominają matę higieniczną.
Ja swoje psy uczyłam czystości stosując się do powyższych poleceń i udało się. Czyli się da.

W nowym domu


W hodowlach ze względu na kwarantannę poszczepienną (niebawem napiszę o tym cały artykuł) szczeniaki są uczone załatwiania się na matę. Kiedy szczeniaczki trafiają do nowego domu, nowi właściciele mogą zdecydować, czy u nich pies będzie się załatwiał na matę w domu, czy na podwórku. Metoda nauki toalety na podwórku jest taka sama, jak w przypadku nauki na matę. Czyli mamy szczeniaka cały czas na oku i jeśli zauważamy, że zaczyna się szykować do zrobienia jedyneczki (czytaj siusiu) lub dwójeczki (czytaj kupy), chwytamy szczeniaka i biegniemy na dwór. Tam stawiamy psa w odpowiednim miejscu i zachęcamy do załatwienia się. Na koniec chwalimy entuzjastycznie i nagradzamy smaczkiem, lub zabawą. Gdy pies już załapie, o co nam chodzi, regularnie załatwia się w wyznaczonym miejscu, powoli wycofujemy nagrody. Chociaż od czasu do czasu warto nagrodzić smaczkiem psa za załatwianie się we właściwym miejscu, żeby mu się nie zapomniało.

A co jeśli mieszkam w bloku?

Jeśli nie dysponujemy czystym podwórkiem,  po którym nie biegają obce zwierzęta, zwłaszcza psy, lepiej nie ryzykować stawiania na ziemi szczeniaka, który nie ma jeszcze kompletu szczepień. W najgorszej sytuacji są zatem mieszkańcy bloków, którym trudno znaleźć takie miejsce pod blokiem, na dodatek trudno biegać po schodach trzymając w rękach szczeniaka, który jedyneczkę musi zrobić natychmiast! Tym osobom przychodzą na ratunek maty.

Jeśli nie mata, to co?

Zamiast maty można kupić specjalne kuwety dla psów, które wyłożone są sztuczną trawą. Trzeba je często płukać, kiepsko się jednak z nich zdejmuje dwójeczkę. Zwłaszcza, jeśli psu przytrafi się rozwolnienie. A zdarzy się!
Można też stosować stare gazety. Ryzykujemy jednak, że każda nawet świeżo kupiona nie przeczytana gazeta, która spadnie na podłogę, spotka się z następującym skojarzeniem u psa:

"O, gazeta! Nasikam na nią, bo pan zawsze mnie chwali, jak sikam na gazetę."

Jak długo trwa nauka czystości psa?
Od kilku tygodni do kilku miesięcy. Wszystko jest zależne od konkretnego psa, od właściciela i jego wiedzy i konsekwencji, od hodowcy, który daje podstawy do tej nauki i od rasy. Ale o tym może innym razem.


Część drugą znajdziesz pod adresem: Jak nauczyć psa czystości? - część 2. Klatka kennelowa.

piątek, 19 stycznia 2018

Ciężarne suczki mają swoje fochy ;)

Dzisiaj wiadomości z linii frontu. :)
Suczka Lili ma się dobrze, pieseczki w jej brzuchu rosną i rozwijają się zgodnie z planem. Byliśmy dzisiaj na wizycie kontrolnej u naszego ulubionego pana weterynarza i mamy w związku z tym niespodziankę  - zdjęcie USG tego, co siedzi w brzuszku Lili. Na tym zdjęciu widać trzy pęcherzyki (jest ich więcej, ale o tym za chwilę) a w nich - tak, tak, to są właśnie maleńkie stworzonka, którym właśnie wykształcają się kręgosłupy i kończyny. Na tym zdjęciu trochę słabo to widać, na aparacie do USG było to fajnie widoczne.

A co robi Lil? Ano śpi. Poza tym dużo śpi.  Jak nie śpi to ustawia Bezę do pionu, przypominając jej co rusz, kto tu rządzi. Potem przytula się do tejże Bezy i dalej śpi. W ogóle zrobiła się z niej przylepka do kwadratu.
Na spacerach prosi, by ją nosić na rączkach. Przedtem jej się to nie zdarzało! Krótko mówiąc - sunia zaczęła się oszczędzać. :)  Umiarkowany ruch jednak jest potrzebny, więc chodzimy na krótkie spacerki, za to kilka w ciągu dnia.
Ja też dbam o nią, jak najlepiej, żeby była zdrowa i silna. Wszak czekają ją teraz najważniejsze i najtrudniejsze tygodnie.

USG suczki Lili


Beza i Lili na spacerze


Jak przebiega ciąża u psa?

W łonie Lili widocznych jest 5 pęcherzy płodowych. Oznacza to, że jest ich co najmniej pięć. U psa, zwłaszcza u tak małej rasy, jaką są yorkshire terrier, nie jest to łatwe do policzenia podczas badania USG.Trzeba jednak mieć świadomość, że u psów może dojść do wchłonięcia zarodków lub ich obumarcia. Czyli tak do końca nie wiadomo, ile ich będzie.  Dokładniej można to określić robiąc zdjęcie rentgenowskie. Jednak to badanie, podobnie jak dla ludzi, nie jest dla piesków  całkiem obojętne dla zdrowia. Dlatego najczęściej się  z niego rezygnuje, chyba że są do tego jakieś wskazania.
Ciekawi jesteście, jak rozwija się pies w łonie suczki? To polecam poniższy film. Jest tam mowa między innymi o zjawisku wchłaniania płodów przez organizm suki. I tym samym wyjaśnienie zagadki - dlaczego akurat dzisiaj robiliśmy UGS.  :)

wtorek, 9 stycznia 2018

Jak karmić yorka - od szczeniaka do dorosłego?

Przywozimy wyczekanego szczeniaczka do domu i jedną z pierwszych rzeczy, jaką powinniśmy mu zapewnić, to pełna micha. Przez co najmniej kilka pierwszych dni należy karmić psa tą samą karmą, jaką dostawał w hodowli. W przypadku yorków jest to szczególnie ważne, ponieważ mają one delikatny układ trawienny i nagła zmiana karmy może się skończyć rewolucją. Dlatego jeśli chcemy psu zmienić karmę (dotyczy to nie tyko szczeniaków), zróbmy to stopniowo przez kilka dni dodając coraz więcej nowej karmy i coraz mniej starej.

Wybór karmy

Nie wskażę jednej konkretnej. Polecę jednak wybrać najlepszą, na jaką nas stać. Dobra zasada sprawdzająca się w wielu dziedzinach.

Dla yorków i shih tzu wybieramy karmę dedykowaną dla ras miniaturowych lub dedykowaną specjalnie dla tych ras.

Można zdecydować się na karmienie tylko karmą suchą lub tylko mokrą. Ewentualnie można gotować samemu (o gotowaniu napiszę za kilka dni). Przy gotowej karmie nie trzeba podawać psu żadnych suplementów. Przy gotowanych w domu posiłkach najlepiej poradzić się weterynarza, do którego przecież i tak niebawem będziemy musieli się wybrać na odrobaczanie i szczepienia (o tym też pojawi   się niebawem oddzielny artykuł), czy dodawać psu jakieś witaminy i minerały.


Karma sucha - plusy i minusy

- korzyści:  

  • dobrze zbilansowana, 
  • łatwo dostępna, 
  • można ją długo przechowywać (w chłodnym i suchym miejscu), 
  • chrupki gryzione przez psa oczyszczają mu jednocześnie zęby, 
  • występuje w ogromnym wyborze jeśli chodzi o składy, smaki, producentów, cen
  • wygodna podczas podróży, 
  • psy długowłose nie brudzą sobie nią pyszczków,
  • karmienie nią jest tańsze niż karmami mokrymi.

- minusy:

  • jest mniej wonna i chyba mniej smakowita dla psów (przynajmniej tak wnioskuję po zachowaniu moich piesków)
Więcej minusów nie przychodzi mi do głowy, co nie znaczy, że ich nie ma. Jak mi się przypomną, to dopiszę. :p





Karma mokra  - plusy i minusy



- korzyści
  • pachnąca i smakuje psom zazwyczaj bardziej, niż sucha, 
  • dobrze zbilansowana, 
  • po otwarciu puszki nie można jej długo przechowywać (jeśli już, to najlepiej w lodówce).
 - minusy:
  • występuje w mniejszym wyborze, niż karmy suche, 
  • psy jedząc mokrą karmę są bardziej narażone na odkładania się kamienia nazębnego, w związku z czym takim psom trzeba częściej czyścić zęby, 
  • karmienie nią jest znacznie droższe, niż karmą suchą (choć w przypadku żywienia nią małych piesków bankructwo nam nie grozi), 
  • bardziej kłopotliwa w czasie podróży, można jednak kupić ją w jedno porcjowych saszetkach. 
  • psy długowłose brudzą sobie nią pyszczki.

UWAGA!
Yorki to francuskie pieski, jeśli chodzi o jedzenie (i no to co, że pochodzą z Anglii?). Potrafią być bardzo wybredne. Zatem jeśli nie chcecie mieć kłopotów z yorkiem niejadkiem, bądźcie bardzo konsekwentni przy karmieniu.

Psy to mięsożercy. Karma dla nich powinna zawierać przede wszystkim mięso.

Coraz modniejsze jest karmienie psów surowym mięsem z dodatkiem surowych warzyw i owoców (tak zwany BARF). Sama jednak tego nie stosowałam, więc się nie wypowiem. Warto jednak tym się zainteresować.

Ważne!
- Do drugiego miesiąca życia szczeniaczki jedzą karmę dla osesków (tak zwana karma puppy albo starter),.
- Od drugiego do ok. 10 miesiąca karmę dla juniorów.
- Od 10 miesiąca karmę adult (czyli dla psów dorosłych).
- Jak nam się piesek zestarzeje, można kupić mu karmę dla seniorów.

Są również karmy specjalistyczne stosowane przy różnych schorzeniach. Obyście jednak nigdy nie musieli ich podawać swoim pupilom.
Oczywiście cały czas piszę o żywieniu psów miniaturowych, do jakich należą yorki, shih tzu, maltańczyki, chihuahua.


Ile karmy dziennie?
Na każdej karmie gotowej są podane dzienne dawki (które sami dzielimy na kilka posiłków) dostosowane do wieku i spodziewanej wagi psa w dorosłości. W przypadku jedzenia gotowanego będą to większe ilości, ale o tym kiedy indziej.

Jak często karmić szczeniaka? 
Dwumiesięczny szczeniak powinien dostawać 5-6 posiłków dziennie. Po paru tygodnia zaczynamy zmniejszać ilość posiłków schodząc stopniowo do 4 w trzecim miesiącu i ostatecznie od piątego miesiąca do dziesiątego do dwóch posiłków dziennie. Coraz częściej jednak spotykam się z zaleceniami specjalistów, by psy ras miniaturowych karmić dwa razy dziennie przez całe życie. Dlatego moje psy jedzą właśnie dwa razy dziennie. Znam jednak yorki, które jedzą raz dziennie, jak i takie, które jedzą trzy razy dziennie. Warto zatem obserwować swojego psa i dostosować ilość posiłków do jego potrzeb.

Ile misek, tyle "dwójeczek" ;)
Swego czasu mój weterynarz przy pierwszym psie uświadomił mi ważną rzecz - im mniejsza ilość posiłków, tym mniejsza ilość kup do sprzątania. Szczenię bowiem po każdym posiłku musi się wypróżnić. To ważne, jeśli mamy psa w domu i nie chcemy zaminowania całej podłogi psimi odchodami. Jak o tym myślę, zawsze mi się przypomina wyliczanka z dziecięcych lat.

Cześć, 
tam jest twój teść,
co takiego ma  psa, 
co tyle, 
i tyle ...
Ekhm... ;)

Dla niewtajemniczonych słowniczek.
Jedyneczka - siusiu, 
Dwójeczka - kupa. 
Moje psy załatwiają się na komendę "rób siusiu" i "kupciaj". Żeby nie wymawiać tych słów w domu, bo przecież psy mogą zrozumieć je jako komendę i załatwić się na dywanie, mówimy, że teraz psy idą na jedyneczkę. ;)

sobota, 30 grudnia 2017

Jak zrobić domowe smaczki dla psa?

Bez smaczków ani rusz! Wszak pies to przekupna istota i za smaczki zrobi wszystko. No, prawie wszystko.  ;)W sklepach zoologicznych można kupić gotowe smaczki. Najczęściej są to ciasteczka o smaku mięsa i niewiadomym składzie. Dlatego od dłuższego czasu sama przygotowuję smaczki dla moich psów. Z początku próbowałam piec ciasteczka według przepisów znalezionych w necie. Kruszyły się jednak niemiłosiernie, a ich wykonanie wcale nie było takie lekkie, łatwe i przyjemne. Ale jak ktoś chce, to może spróbować piec ciasteczka. Szybko zatem przerzuciłam się na smaczki z suszonego mięsa. Piekę też moim psom ciasteczka. Przepis znajdziecie tutaj: Jogurtowe ciasteczka dla psa.

Przepis na smaczki z suszonego mięsa

Składniki
- wątróbka drobiowa,
albo
- żołądki drobiowe,
albo
- sztuka mięsa wołowego lub drobiowego
albo
- wszystkiego po trochu.

Przygotowanie
Mięso obgotowuję (wątróbki krótko, żołądki znacznie dłużej), studzę, obsuszam i kroję na małe kawałki (dla moich piesków starczą kawałeczki o wielkości ok. 1-2 cm). Piersi z drobiu można suszyć w większych kawałkach, bo łatwo je się potem rozdziela już wysuszone. Żołądki lepiej od razu pociąć na odpowiednie kawałeczki.
Pamiętajcie, że po wysuszeniu mięso zmniejsza swoją objętość kilkakrotnie.

Suszenie 
Rozkładam kawałki mięsa na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiam do piekarnika. Suszę w temperaturze ok. 70 stopni C. Od czasu do czasu mieszam i sprawdzam stan wysuszenia. Trwa to od 30 minut do 2 godzin w zależności od tego, jak duże kawałki pocięłam i jak dużo ułożyłam go na blasze.

 UWAGA: Nie suszcie mięsa na wiór, bo będzie bardzo twarde. Zrobiłam ten błąd przy pierwszym suszeniu. Niech pozostanie lekko elastyczne, podobnie jak suszone owoce.

Przechowywanie
Wysuszone i wystudzone mięsne smaczki wkładam do słoiczków i przechowuję w lodówce do dwóch, trzech tygodni. W miarę potrzeby biorę garść smaczków i noszę je w kieszeni.  Jeśli są mocno wysuszone, to można je przechowywać poza lodówką.

Korzyści1. Suszone mięso to na pewno najzdrowsze i najsmaczniejsze nagrody dla psów.

2. Suszona wątróbka i suszone żołądki w ogóle się nie kruszą. Pozostałe trochę się kruszą, ale to mały problem. Odkąd używam suszonego mięsa jako smaczków, nie używam specjalnych saszetek, czy woreczków na smaczki. Mogę je bez problemu nosić w kieszeni. Właściwie to we wszystkich kieszeniach noszę kawałeczki mięsa. 

3. Jak człowiek zgłodnieje, to też może sobie przekąsić takiego suszonego mięska. Ryzykuje jedynie głodne spojrzenie swojego psa: "Jak to? sam zjesz i psu nie dasz?" ;)


A jak wygląda nagradzanie psów takimi smaczkami? Ano tak - tutaj nagroda za przybiegnięcie do pani podczas spaceru. W rolach głównych Lili i Beza.